------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nieodzownym składnikiem pracy, nauki i zarządzania jest świadomość, także moralna, stanowi ona, przeto istotny element życia ekonomicznego.
Ekonomia operuje również wartościami, choć odnosi je do sfery materialnej, do pracy i towaru. Z ekonomii pojęcie wartości przeszło (w w. XIX) do filozofii oraz etyki. Pojęcie wartości łączy, więc te dyscypliny - problemem jest to, jak są one w nich rozumiane, a zwłaszcza jak pojmowana jest relacja wartości moralnych oraz materialnych, organizacyjnych, sprawnościowych. Określony kształt życia ekonomicznego jest ideałem moralnym społeczeństwa lub poszczególnych jego grup. Ten ideał ekonomiczny wyraża aspiracje moralne zbiorowości, a zarazem stanowi impuls jej aktywności. W tym sensie warunki materialne są przedmiotem nie tylko oceny, lecz i moralnych postulatów.
Ideał ów, a tym samym polityka gospodarcza, kierunki świadomie organizowanej wytwórczości, postępu technicznego, opiera się na niezbędnym minimum akceptowanych wartości moralnych. Stanowią one jakby założenia wstępne, moralne warunki procesów ekonomicznych.
Dość powszechnie np. do wartości, których aprobata jest niezbędna dla rozwoju współ-czesnej techniki i produkcji, zalicza się m.in. dążenie do rozwiązań optymalnych, okre-ślony wzór sukcesu i prestiżu jednostki, rozwój osobowości, inicjatywę, a także pa-triotyczny ideał roli i miejsca narodu w świecie, Ujawnia się tu, więc szerszy kontekst ideologiczny procesów ekonomicznych. Współdecyduje on o kierunkach rozwoju ekonomicznego.
W naukach ekonomicznych zawarte są, można tak rzec, wewnętrzne wymogi moralne. Mają one charakter prakseologiczny - ale prakseologię, jak widzieliśmy, można również zaliczyć do etyki. Wskazania prakseologii ekonomia może czerpać z etyki - ale jest też władna sama je formułować. Obejmują one zaś, obok zasad racjonalności, oszczędności wydatkowania energii, sprawnej organizacji, zasady optymalnego zaspokajania podstawowych potrzeb (w zakresie np. ochrony życia, zdrowia, powszechnej edukacji) oraz zgodnego współdziałania, współpracy itp.
Formy życia gospodarczego, dominujące w nim reguły ekonomiczne oraz moralne wywierają również wpływ na całość życia społecznego - w tym na moralność i obyczaje społeczeństwa. M. Ossowska zwracała swego czasu uwagę (w „Socjologii moralności"), analizując przemiany zachodzące w stylu życia społeczeństwa amerykańskiego, ob-umieranie moralności purytańskiej, że jest to rezultatem m.in. rozwoju sprzedaży ratalnej, systemu reklamy itp. Współcześnie dochodzą do tego nowe zjawiska - jak konsumpcyjny kredyt bankowy, rozwój turystyki, transportu i komunikacji (np. in-ternetowej), międzynarodowej wymiany handlowej. Wywiera to wpływ i na nasze społeczeństwo (także na poziom przestępczości).
Nie tylko ideały i pojęcia moralne mogą być wyrażane w języku ekonomii (czy polityki). Także cele i przedsięwzięcia ekonomiczne mogą być wyrażane w kategoriach moralności (skutków moralnych)-szczęścia, godności ludzkiej, poczucia pełnoprawności obywatelskiej, bezpieczeństwa socjalnego. Realizacja dobra może być skuteczna lub nie - może się kończyć na "dobrej woli", jeśli nie jest wsparta rozwiązaniami praktycznymi (dotyczącymi, np. trwałości rodziny, prorodzinnej polityki społecznej, sprawiedliwości). Natomiast ekonomiczne dyrektywy skutecznego gospodarowania podlegają ocenie etycznej ze względu na ich moralne skutki.
W pewnym sensie można i należy wyodrębnić takie wartości i zasady, które mają charakter czysto moralny, w odróżnieniu np. od ekonomicznych czy politycznych - ogólnie biorąc pragmatycznych. Należą do nich np. wartości godności ludzkiej, szczęścia, zaufania, uczciwości. Rzecz w tym, że prezentują je i realizują ludzie w swej działalności zawodowej, wytwórczej, politycznej. Ucieleśniają się one - lub są naruszane - w życiu gospodarczym i politycznym, które warunkuje zakres i stopień ich realizacji.
Nie do przyjęcia są w odniesieniu do całości życia gospodarczego rozwiązania skrajne - utylitarne, liczące się jedynie z ekonomicznymi, doraźnymi korzyściami i zasadami działania, lub moralistyczne, absolutyzujące jednostronnie jedynie wartości i zasady moralne w tym działaniu. Niezbędne natomiast jest stosowanie zarówno kryteriów ekonomicznych, jak i kryteriów moralnych. Ekonomia i etyka mogą, więc współdziałać w godzeniu "najlepszych" rozwiązań teoretycznych oraz nastrojów społecznych i przekonań wszystkich podmiotów procesów gospodarczych.

WARTOŚĆ I MORALNOŚĆ PRACY.
Praca ludzka jest podstawą życia gospodarczego oraz przedmiotem, do którego odnosi się moralność, a moralność społeczna w szczególności.
Problematyka pracy ludzkiej jest ściśle powiązana z kwestiami sensu istnienia, szczęścia, losu ludzkiego, a także postępu społecznego, sprawiedliwości. Toteż występuje ona w programowych dokumentach Kościoła i partii politycznych, w traktatach filozoficznych i kodeksach moralnych, w dziełach literatury pięknej, w poezji i w sztuce.
Znajduje wyraz w różnorodności koncepcji życia, wizji człowieka i jego życia, jest treścią wielu haseł, także przysłów. Jedne z nich wskazują na wartość pracy, sławią ją - inne jej przeczą. "Praca stworzyła człowieka". "Praca karą za grzech pierworodny człowieka", „w pocie czoła pracować będziesz", „Oszczędnością i pracą ludzie się bogacą", "Módl się i pracuj".
W historii cywilizacji różne były ujęcia "wartości" i roli ludzkiej pracy. W ideologiach arystokracji zawarta była głęboka pogarda dla pracy i ludzi pracy - pracę produkcyjną traktowano w nich jako czynność hańbiącą i poniżającą człowieka "dobrze urodzonego".
Jednocześnie już w starożytności, następnie w epoce feudalizmu, zwłaszcza w ideologii chrześcijańskiej, zaczął się kształtować motyw pracy jako konieczności życiowej, zaczęto dostrzegać jej użyteczność. Uznano ją za źródło dostatku, pozwalającego praktykować cnoty jałmużny oraz miłosierdzia. Praca służąca osiąganiu dóbr materialnych potraktowana została jako godna pochwały - także i dlatego, że sprzyja kształtowaniu cnót.

Rozwój kapitalizmu spowodował, że praca sprowadzona została do czysto ziemskiej przydatności, stając się źródłem bogactwa społecznego i indywidualnego. Bogactwo uznawano za podstawę życia godnego. Bieda, głód, nędza rodzi występek, bogactwo rodzi życie godne i cnotliwe. Posiadasz tyle, ile i jak pracujesz. Bogactwo wiązano z własną wolą pracy i walorami osobistymi (oszczędność, rozsądek, pracowitość) - nędzę z brakiem tych walorów. Rzetelna praca daje każdemu równe szanse.
Współcześnie żywotna jest personalistyczna koncepcja pracy ludzkiej - podkreślanie jej rangi i roli dla rozwoju osobowości człowieka, dla jego godności. Przez pracę człowiek się "staje" - samorealizuje i wzbogaca wewnętrznie. Takie znaczenie przypisuje się jej w marksizmie, akcentuje się je w społecznej nauce Kościoła. Czyni tak zwłaszcza Karol Wojtyła w wielu swych rozprawach, a jako papież dał temu wyraz m.in. w encyklice "Laborem exercens". Rolę tę spełniać może praca nie wyniszczająca człowieka oraz dobrze zorganizowana, sprawiedliwie wynagradzana, satysfakcjonująca człowieka, który jest w procesie pracy traktowany podmiotowo.
Takie pojmowanie wiąże się z uznaniem za elementarne prawo człowieka do pracy - podobnie jak prawo do życia, szczęścia, godności - możliwości uzyskania pracy oraz niezbędnych kwalifikacji pracowniczych. Wyższym szczeblem spełnienia tego warunku jest możność uzyskania pracy i kwalifikacji zgodnie z indywidualnymi zainteresowaniami, preferencjami, aspiracjami i zdolnościami.
Moralnym problemem w świecie współczesnym jest w tym świetle bezrobocie, stwarzające nie tylko sytuację braku środków do życia, ubóstwo, ale i rodzące poczucie upokorzenia, spadek poczucia własnej wartości i przydatności. Masowe bezrobocie uznawane jest za jeden z czynników sprzyjających przestępczości i demoralizacji. Problem ten występuje i w naszym kraju, zwłaszcza w wyniku ustrojowej transformacji. Stąd jednym z trwałych celów polityki społecznej staje się zmniejszanie bezrobocia, zarówno przez tworzenie nowych stanowisk pracy, jak i edukację, przekwalifikowywanie, przystosowanie bezrobotnych do wykonywania nowych zawodów. Jest to zadanie zarówno państwa, jak i biznesu.
Jest to problem globalny - występuje też w Europie Zachodniej. Co dziesiąty obywatel zjednoczonej Europy nie ma dziś pracy, co daje 18 mln bezrobotnych, toteż 21 listopada 1997 r. w Luksemburgu rozpoczął się specjalny szczyt Unii Europejskiej w sprawie walki z bezrobociem na najbliższe pięć lat. Szkolenie zawodowe powinno objąć tam 20 % pozbawionych pracy - obecnie objęło tylko 10%.
Problem pracy jako wartości, prawa do pracy, wiąże się z szerokim problemem moralności pracy. Często używane jest też pojęcie etosu pracy.
Reguły moralności pracy można ująć w trzy podstawowe grupy:
- dotyczące bezpośrednio stosunku człowieka do procesu pracy, domagają się one zwłaszcza obowiązkowości i odpowiedzialności pracowniczej, rzetelności i solidności, twórczego traktowania swych zadań, zdyscyplinowania, także doskonalenia kwalifikacji;
- dotyczące stosunków zachodzących w środowisku pracowniczym - współdziałania ludzi w procesie pracy. Określają one zarówno rówieśnicze stosunki pracownicze, jak i relacje pionowe: przełożeni - podwładni;
- dotyczące stosunku pracownika do zatrudniającej go firmy, przedsiębiorstwa dbałości o jego dobro i prestiż, dobre imię i rozwój, uczciwość i lojalność wobec pracodawcy.
Warto tu odnotować, że np. teoretycy analizujący w ubiegłych latach "japoński sukces gospodarczy'' byli zgodni, iż najważniejszym jego czynnikiem jest właśnie stosunek do pracy i zakładu pracy, podając m.in. przykłady ogromnej liczby sugestii zgłaszanych w zakładach Toyota, a dotyczących redukcji kosztów wytwarzania oraz podnoszących jego wydajność i jakość.
Odrębna jest kwestia pracowitości. Cechę tę od wieków uznawano za pozytywną. Współcześnie jednak zjawisko to przybrało poddawaną krytyce postać tzw. pracoholizmu, polegającego na całkowitym oddawaniu się pracy, w imię zawodowych ambicji i sukcesu, kosztem życia osobistego, rodzinnego, wypoczynku itp. (Z badań przeprowadzonych przez Sopocką Pracownię Badań Społecznych w czerwcu 1997 r. wynika, że chęć pracy ponad 51 godzin tygodniowo najczęściej deklarują kierownicy różnych dziedzin życia gospodarczego - oni też, oraz studenci, chcą najlepiej zarabiać. Większość Polaków chce pracować ok. 40 godzin i zarabiać do 1 tys. zł miesięcznie netto).
Problematyka pracy jest skoligacona z wieloma fundamentalnymi zagadnieniami życia społecznego, w tym ustrojowo-politycznymi, ekonomicznymi, ideologicznymi.


SPORY WOKÓŁ KWESTII STOSUNKÓW WŁASNOŚCIOWYCH.
Podstawową kwestią życia społecznego - angażującą filozofię, etykę, ekonomię, prawo - jest kwestia form własności środków wytwarzania. Jakkolwiek dla środowisk biznesu pod-stawowe znaczenie ma określenie własności w sensie ekonomicznym i prawnym, to nie jest też dla tych środowisk - i dla społeczeństwa w ogólności - bagatelna kwestia określenia jej w sensie moralnym. Tu nie idzie już o opis tych form, lecz o model, aprobowaną moralnie, "uświęconą" formę własności, jej moralną ocenę. To zaś ma znaczenie nie tylko dla etyki biznesu, ale i dla uzasadnienia jego istnienia.
Podstawą istnienia biznesu jest wolny rynek i własność prywatna środków wytwarzania oraz wszystkiego, co jest niezbędne dla tego procesu i wymiany jego produktów. Podstawą moralnej legitymizacji biznesu i jego działania jest moralna legitymizacja tej formy własności.
W całej historii odwoływano się do dwóch rodzajów jej uzasadnień:
- teoretycznych, filozoficznych, teologicznych, etycznych - powołując się na prawo natury, naturę człowieka, Boga, wolność, prawa człowieka itp.;
- pragmatycznych, wskazując na zdolność wyzwalania przez nią energii ludzkiej, ambicji i przedsiębiorczości, na jej efektywność i skuteczność.
- Do podobnych rodzajów argumentów sięgała i krytyka tej formy własności oraz idea własności kolektywnej (społecznej, państwowej) - zwłaszcza radykalna krytyka marksistowska, socjalistyczna. Dowodziła ona, iż własność prywatna jest:
- niemoralna, rodzi wyzysk i niesprawiedliwość, poniżenie człowieka, panowanie człowieka nad człowiekiem, konflikty i wrogość między ludźmi;
- nieefektywna, hamuje rozwój społeczny, stanowi formę przeżytą historycznie, sama jest swoim grabarzem.
Z tego punktu widzenia własność społeczna ma pełne uzasadnienie moralne, zapewnia sprawiedliwość i rozwój. Stanowi nie tylko konieczność historyczną, ale i moralnie wyższą formę własności.
Współcześnie mówi się niekiedy o "trzeciej drodze" - pośredniej między własnością prywatną (kapitalizmem) oraz społeczną (socjalizmem) - o "uspołecznionej własności prywatnej", "uspołecznionym wolnym rynku" itp.

Każda z tych form własności ma współcześnie swoich programowych rzeczników – stoją za nią określone doktryny społeczno-polityczne. Tutaj zasygnalizujemy je w ogromnym skrócie.
Wizję własności społecznej i rewolucyjny program jej urzeczywistniania sformułowali w XIX w. twórcy wspomnianej ideologii marksistowskiej. Poczesne miejsce zajmowała w niej teoria walki klas, tocząca się między posiadającymi i nie posiadającymi, wyzyskującymi i wyzyskiwanymi. Miała ona doprowadzić do uspołecznienia własności - odebrania jej z rąk prywatnych posiadaczy i oddania we władanie i pod kontrolę ludzi pracy, co miało zapewnić dobrobyt, harmonię społeczną i pokój. W Europie, jak wiadomo, realizacja tej koncepcji nie powiodła się, przynosiła ona skutki ujemne, ofiary i opór.
Od XVIII w., i nadal aktualnym, czołowym rzecznikiem własności prywatnej, wolnego rynku, jest doktryna liberalizmu, występująca w wielu postaciach, rozwijająca się i ewoluująca do dzisiejszej jego odmiany - neoliberalizmu i jemu podobnych. W każdej z tych postaci liberalizm opowiada się za niezbywalnym prawem człowieka do posiadania środków wytwarzania, za naczelną wartość uznaje wolność, także dysponowania swą własnością, wolną wymianę, oraz indywidualność ludzką, równe prawa do wolności, dobro i prawa jednostki, co wiąże się m.in. z postulatem ograniczenia funkcji państwa. Gwarancją wolności jednostki jest w tym ujęciu własność. Towarzyszyła temu wiara w postęp i harmonię interesów jednostkowych. Jedyną granicą wolności jest wolność innych. Współcześni reprezentanci liberalizmu - neoliberalizmu - dostrzegając rolę etyki w życiu gospodarczym, są na ogół skłonni przypisywać jej znaczenie jedynie instrumentalne wobec wymogów ekonomii, doraźnych celów i korzyści ekonomiczno-produkcyjnych.
Trzecią, żywą współcześnie koncepcję własności głosi Kościół katolicki - od końca XIX w. (Encyklika "Rerum Novarum" Leona XIII, 1891 r.) rozwija się intensywnie katolicka nauka społeczna. Dostrzegano w niej od początku wady kapitalistycznego ustroju społeczno-gospodarczego (m.in. pod wpływem marksizmu), krytyczne położenie klasy robotniczej, akcentowano nie tylko indywidualny, ale i społeczny charakter własności, dobro wspólne, sprawiedliwość w zakresie pracy i płacy. Katolicka nauka społeczna rozwinęła się zwłaszcza w okresie pontyfikatu Jana Pawła II, m.in. za sprawą encyklik "Laborem exercens" oraz "Centesimus Annus", wydanąw stulecie "Rerum Novarum".
Od czasów św. Tomasza z Akwinu w Kościele przez wieki uznawano własność prywatną za jedynie zgodną z wyrażającym intencje Boga, wiecznym prawem natury. Natomiast w początkach XX w. w tomizmie pojawił się pogląd, iż z prawa natury wynika jedynie prawo do korzystania z własności i dóbr materialnych, często dodając: do słusznego korzystania. Błędne natomiast jest prawno naturalne uzasadnienie własności prywatnej. Podmiotem własności może być zarówno jednostka, jak państwo lub społeczeństwo w ogólności - przy respektowaniu zasady, że wszyscy obywatele mają jednakowe prawo do korzystania z dóbr materialnych. Pogląd taki podzielał Jan XXIII ("Mater et Magistra" i "Pacem in Terris") oraz Paweł VI ("Populorum progressio"). Pogląd ten, zawierający także krytykę własności prywatnej - obok krytyki idei komunizmu - jako źródła zła społecznego, był żywy i wśród polskich przedstawicieli katolickiej nauki społecznej występował także w wypowiedziach Jana Pawła I I. Kościół unikał jednoznacznego opowiadania się za określoną formą własności - ustroju społeczno-gospodarczego. Domagał się natomiast m.in. łagodzenia nierówności społecznych, głosił zasadę solidaryzmu społecznego w duchu miłości bliźniego, godziwego wynagrodzenia pracowników przez pracodawców, uczciwej pracy pracowników, dzielenia się przez właścicieli swym zyskiem ze społeczeństwem, świadczeń na zaspokajanie potrzeb ogółu. To właśnie miało oznaczać ową trzecią drogę społeczno-ustrojową. Stopniowo jednak katolicka nauka społeczna ewoluowała w kierunku wyraźnego dzisiaj opowiedzenia się za własnością prywatną jako zgodną z prawem natury. Przy zachowaniu krytyki kapitalizmu niesprawiedliwego, "dzikiego" - jest to aprobata kapitalizmu "z ludzką twarzą, etycznego, nie redukującego człowieka do poziomu producenta i konsumenta, sprzyjającego rozwojowi jego osobowości i budowaniu dobra wspólnego.
Na gruncie lansowanych przez wszystkie wymienione orientacje haseł wolności, demokracji, sprawiedliwości, równości, odpowiedzialności - choć każda z nich inaczej je pojmuje - rozwijały się współcześnie etyka społeczna, etyka życia gospodarczego oraz etyka biznesu.

ZASADA SPRAWIEDLIWOŚCI.
Z zagadnieniami życia gospodarczego, wytwarzania i podziału, pracy, własności, ściśle powiązana jest problematyka, sprawiedliwości oraz równości. Należy ona do podstawowych w obszarze moralności społecznej.
Pojęcia sprawiedliwości i równości należą do najczęściej używanych w programach społecznych. Odwołują się do nich wszelkie ruchy rewolucyjne, szczególne znaczenie przywiązywał do nich marksizm. Duży nacisk na wartości sprawiedliwości i równości kładzie katolicka nauka społeczna, występują one w encyklikach papieskich. Są obecne w podstawowych dokumentach społeczności międzynarodowej - np. w Deklaracji Praw Człowieka. A zarazem są one wieloznaczne i nadużywane, podatne na frazeologię, m.in. populistyczną.
W historii ukształtowały się trzy sposoby pojmowania zasady sprawiedliwości:

- Pojmowanie jej jako właściwości indywidualnego postępowania ludzkiego: człowiek sprawiedliwy to w tym ujęciu tyle, co człowiek prawy, obiektywny w ocenach siebie i innych ludzi, oddający każdemu co mu się słusznie należy.
- Pojmowanie sprawiedliwości jako cechy systemu państwowo-prawnego i sposobu jego funkcjonowania: także w tym przypadku głównym jej symptomem są obiektywne i jednakowe dla wszystkich kryteria oceny zasług i win obywateli danego państwa.
- Pojmowanie sprawiedliwości jako cechy stosunków społecznych i sposobu wzajemnego traktowania się określonych grup - klas społecznych. Jest ona zaprzeczeniem przywilejów jednych grup wobec drugich, wyzysku, panowania jednych nad drugimi.
Współcześnie za zgodne z wymaganiami sprawiedliwości uznaje się przeciwdziałanie zjawisku tworzących się i coraz bardziej oddalających od siebie biegunów bogactwa i niedostatku w świecie. Do przyczyn tych zjawisk należą- np. w krajach Afryki - nierówności społeczne, opóźnienia i nierówności w rozwoju cywilizacyjnym i związane z tym trudności ekonomiczne, niedomagania w działalności instytucji państwowych, także działalność klikowa i mafijna, zagrabianie dóbr materialnych przez ekipy sprawujące władzę, walki plemienne, itp.
Trzeci raport Klubu Rzymskiego ogłoszony w r. 1976 pod nazwą: "O nowy ład międzynarodowy" dotyczy w istocie stosunków ~ między wysoko rozwiniętymi krajami kapitalistycznymi i krajami "Trzeciego Świata". Domaga się stopniowego zmniejszania przepaści dzielącej te dwie grupy krajów i ukształtowania nowego typu stosunków między nimi, korzystnych dla wyrównywania szans rozwoju krajów słabo rozwiniętych. Zdaniem współczesnego filozofa Karla Poppera zamiast dążyć do budowania idealnego społeczeństwa należy koncentrować się na zwalczaniu zjawisk, których można uniknąć: niesprawiedliwości, wyzysku, cierpienia, nędzy i bezrobocia. Jest to kwestia sprawiedliwego podziału dóbr w skali międzynarodowej i krajowej. Sprawiedliwość w tym znaczeniu odnoszona też jest do zapłaty za pracę oraz do zysku.
Poczynając od Arystotelesa wyróżnia się dwie formy sprawiedliwości pojmowanej jak w drugim i trzecim z wyodrębnionych powyżej przypadków: sprawiedliwość retrybutywną i dystrybutywną.
Sprawiedliwość retrybutywna (albo wyrównawcza) odnosi się zwłaszcza do sfery "zasług i win'', rozdziału "nagród i kar” i polega na zastosowaniu zasady „równym za równe”, a więc zasady ekwiwalentności, wyrażającej równowartość dóbr i czynów, przeniesionej z dziedziny ekonomicznej (ekwiwalentność dóbr materialnych) w dziedzinę prawa i moralności. Domaga się np. "sprawiedliwej ceny" płaconej wytwórcy za jego produkt (usługi), odpowiadającej poniesionym przez niego nakładom i kosztom, wysiłkowi oraz ryzyku.
Sprawiedliwość dystrybutywna (rozdzielcza) odnosi się natomiast zwłaszcza do podziału dóbr i wyraża się w zasadzie: każdemu to, co mu się słusznie należy, a więc jednemu więcej, drugiemu mniej, w zależności od udziału w zbiorowym wysiłku. Jest to, więc m.in. kwestia sprawiedliwego wynagradzania, odpowiadającego wkładowi pracy w uzyskany sukces - rozdziału uzyskanych korzyści stosownie do skali i jakości tego wkładu.

PRAWO DO ZYSKU I BOGACTWA.
Istotą działania biznesu jest osiąganie korzyści, zysku - z nim wiąże się pojęcie sukcesu i efektywności. Zysk ma oznaczać bogactwo, uprawianie biznesu także gromadzenie bogactwa.
I te pojęcia oraz dotycząca ich kwestia są niezwykle kontrowersyjne, tak w wymiarze teoretyczno-ideologicznym, jak i w wyobrażeniach potocznych. W historii myśli ludzkiej również zajmowano zasadniczo różne stanowiska w kwestii prawa do zysku i bogacenia się. W koncepcjach poddających stanowczej krytyce i negacji prywatne posiadanie środ-ków wytwarzania (np. w marksizmie), zysk utożsamiany jest z wyzyskiem cudzej pracy i tym samym negowany, także na płaszczyźnie moralnej.
W koncepcjach aprobujących własność prywatną aprobowana jest, także moralnie, i sama zasada zysku, jako wynik prowadzenia interesu, działalności biznesowej prowa-dzonej rozumnie i efektywnie. Ale w tym momencie pojawiają się sprzeczne tendencje i poglądy w kwestii sposobów osiągania zysku i dopuszczalnych jego granic.
Po jednej stronie można, więc spotkać poglądy dopuszczające "wszelkie chwyty" dla osiągnięcia maksymalnego zysku, odrzucające wszelkie jego ograniczenia. Tak powstaje zysk i w wielu odczuciach potocznych. Jeden ze stereotypów głosi, że pierwszy milion biznesmena pochodzi z kradzieży - dopiero następne są zarabiane uczciwie. Prowadzenie interesu, osiąganie zysku i gromadzenie majątku wiąże się w tych odczuciach z praktykami godzącymi w elementarne poczucie moralne - z nadużyciami, oszustwem, kłamstwem, nieuczciwością.
Problem polega na tym, że są to określenia nieostre, trudno też o praktyczną ich wykładnię - a zwłaszcza egzekwowanie ich zawartości. Zwraca się też uwagę i na to, że w praktyce trudno odróżnić dążenie do nieograniczonego, nieuzasadnionego zysku, od racjonalnego dążenia do maksymalizacji zysku, stanowiącego bodziec rozwoju gospodarczego i wolnej rynkowej. Tu znów może pojawiać się rozdźwięk między pragmatyzmem a wymogami moralnymi - ściślej, między trzeźwą kalkulacją, naturalnym i racjonalnym działaniem, a abstrakcyjnymi, bezsilnymi wezwaniami moralnymi.
Jeszcze bardziej złożona jest kwestia bogacenia się. Dążenie do bogactwa - zasobności, dostatniego życia, posiadania pożądanych dóbr materialnych - uznać można za właściwość nie tylko ludzi biznesu" i motyw osiągania maksymalnego zysku, ale i cechę ludzi w ogóle, za główny motyw zdobywania wykształcenia i kwalifikacji; ubiegania się o "dobrą' pracę, efektywnego jej wykonywania.
Kwestia bogactwa i ubiegania się o dobra materialne powiązana jest z filozoficznymi koncepcjami życia człowieka, jego celów i wartości. Znajduje to wyraz m.in. w obiegowej alternatywie: " mieć czy być ". (Tak też brzmi tytuł jednej z prac E. Fromma), a także w potępieniu chciwości, "przeklętej żądzy złota", prowadzącej do nienawiści i zbrodni itp. W tej kwestii ścierają się dwie sprzeczne tendencje. Jedna zaleca ograniczanie się w dążeniu do posiadania rzeczy, zaleca „bogactwo wewnętrzne" - przeżyć, doznań, zainteresowań, rozwój osobowości. Skrajną odmianą tej tendencji jest ascetyzm, programowe wyrzekanie się dóbr materialnych i korzystania z nich. Druga uznaje wartość dóbr materialnych i przyznaje człowiekowi prawo do ich osiągania, domagając się ewentualnie harmonizowania posiadania i konsumpcji materialnej z rozwojem duchowym.

W środkach masowego przekazu sąsiadują ze sobą - pozornie zgodnie - reklama luksusowych towarów, na kupno, których wielu nie stać - i wezwania do tego, by prymat dawać wartościom duchowym nad materialnymi. To pierwsze skierowane jest do zasobnych w środki materialne. To drugie - do "maluczkich" i ubogich. Jednych wzywa się do bogacenia, uczy kultu pieniądza ("poznaj siłę swoich pieniędzy", samochód wysokiej klasy "to twój styl życia") - drugich do skromności i kontentowania małym.

<<< poprzednie następne >>>

------------------------------------------------------------------------------------------------------------ Katalog stron : Auto giełda : Tapety : tworzenie stron : projektowanie stron internetowych : projektowanie stron www : projektowanie stron : tworzenie stron www : tworzenie stron internetowych : stromag : informator ślubny : stoły do masażu , łóżka do masażu : Parking przy lotnisku Katowice w Pyrzowicach : darmowy serwis ogłoszeniowy : prace licencjackie : Psycholog, Hipnoterapia, Szkolenia : Psycholog Tychy, Katowice, Hipnoterapia

          Stronę monitoruje stat24 All rights reserverd. Copyright © by studencik.net